Kontakt
Tel. +48 883 766 053
wirtualnemediainfo@gmail.com
Sprawdź, jak KAS monitoruje Twoje konto bankowe i transakcje online. Dowiedz się, kto widzi Twoje operacje i jakie dane trafiają do systemów.

Kiedyś wydawało nam się, że konto bankowe to świętość. Że to nasz prywatny świat, którego nikt nie dotyka, jeśli nie ma wyroku sądu. Dziś, to już tylko wspomnienie dawnych czasów, bo państwo ma narzędzia, dzięki którym zagląda w nasze finanse szybciej, sprawniej i częściej niż ktokolwiek by przypuszczał. I robi to w świetle prawa.
W Polsce powstał system, który działa jak radar. Wyłapuje każde drgnięcie na koncie, każdy przelew, każdą regularność i każdą anomalię. A co najważniejsze – robi to bez konieczności wszczynania przeciwko Tobie jakiegokolwiek postępowania. Wystarczy, że coś im się nie spodoba albo że algorytmy dostrzegą schemat, który uznają za ryzykowny.
I tu zaczyna się prawdziwa rozmowa o naszej prywatności, której już praktycznie nie ma.
Tajemnica bankowa była kiedyś tarczą chroniącą obywateli. Dziś to bardziej dekoracja. Organy KAS mogą uzyskać dostęp do Twoich danych bankowych w ramach tak zwanych czynności wyjaśniających. Brzmi niewinnie, prawda? A chodzi o to, że urzędnik nawet nie musi wszczynać formalnego postępowania, żeby zobaczyć Twoje salda, przelewy, lokaty, kredyty czy inwestycje.
Wysyłają pismo do banku i dostają pełne dane. Tak po prostu. Żadnych akt, żadnych zarzutów, żadnej kontroli. Sama ciekawość lub podejrzenie, że coś może być nie tak, wystarczy, żeby fiskus wszedł w Twoje finanse jak do otwartej szafy.
I wiesz, Boss, nie ma znaczenia, czy jesteś przedsiębiorcą, freelancerem, czy zwykłym Kowalskim. Wszystkich obowiązują te same zasady.
Kiedyś dostęp do danych bankowych był możliwy dopiero wtedy, gdy zachodziło podejrzenie popełnienia przestępstwa skarbowego. Dziś – nie. Teraz fiskus może zajrzeć na Twoje konto w zasadzie prewencyjnie. Trochę jakby policja mogła wejść do Twojego domu, bo zauważyła, że światło się za długo pali.
Ten kierunek działania pokazuje jedno. Państwo przestaje czekać, aż coś się wydarzy. Teraz szuka samo. I to aktywnie.
Największą rewolucją w tym wszystkim jest STIR, czyli System Teleinformatyczny Izby Rozliczeniowej. To narzędzie analizuje operacje bankowe w czasie rzeczywistym. Każdy przelew, każda wpłata, każda wypłata jest sprawdzana pod kątem ryzyka.
STIR działa jak super szybki detektor podejrzanych ruchów. Wyłapuje schematy, które przypominają działania typowe dla wyłudzeń VAT, karuzel podatkowych czy niezgłoszonej działalności. Jeśli uzna, że coś wygląda podejrzanie – fiskus dostaje alert. Wtedy zaczyna się zainteresowanie.
I co najważniejsze. STIR obejmuje wszystkie banki i SKOK-i. Nie ma miejsca, gdzie coś da się ukryć. Nie ma alternatywy, nie ma „małych banków, które nie zgłaszają”. To system centralny.
Od 1 lipca 2024 obowiązuje DAC7. To oznacza, że platformy takie jak Allegro, OLX, Vinted czy Airbnb muszą raportować Twoją działalność, jeśli sprzedajesz lub wynajmujesz tam cokolwiek częściej niż sporadycznie.
Sprzedałeś 50 rzeczy na Vinted? Wpadnie raport. Wynajmujesz pokój na Airbnb? Raport. Zarabiasz na OLX lub Allegro? Raport.
Fiskus dostaje pełne zestawienie przychodów. A stąd już tylko krok do porównania, czy zgłosiłeś je w deklaracjach.
Nie ma tu żadnej tajemnicy. Nie musisz nic wysyłać. Oni robią to za Ciebie.
KAS ma własną AI i nie jest to zabawka. ARANEA zbiera dane z JPK, ZUS, CEIDG, KRS, rejestrów publicznych, systemów bankowych i innych źródeł. Łączy fakty, których człowiek sam by nie zauważył.
To właśnie ARANEA podpowiada urzędnikom, które firmy lub osoby wymagają kontroli, bo coś w ich schemacie działań odbiega od norm. Ona działa 24 godziny na dobę i w tle analizuje potężne ilości danych.
To oznacza, że nie trzeba być wielką firmą, żeby system Cię zauważył. Wystarczy jedna transakcja, która nie pasuje do standardu dla Twojego profilu. AI takie rzeczy wyłapuje błyskawicznie.
Wszystkie te narzędzia – STIR, ARANEA, ALINA, ARIADNA2 i inne systemy – tworzą jedną wielką siatkę. Każdy przelew między kontami, każda płatność online, każda sprzedaż na platformach jest analizowana automatycznie.
Jeśli coś się nie zgadza z Twoimi deklaracjami, fiskus wie o tym, zanim Ty zdążysz to zauważyć.
I wtedy zaczynają się konsekwencje. Od wyjaśnień, przez odsetki, aż po postępowanie karnoskarbowe. To nie są rzeczy odległe. To realne narzędzia, które działają codziennie.
Powiem wprost. Rozumiem walkę z mafiami VAT. Rozumiem uszczelnianie systemu. Ale trudno udawać, że nie robi się z nas wszystkich potencjalnych podejrzanych. Państwo dostało narzędzia, dzięki którym może wiedzieć o nas więcej niż my sami o sobie.
I problem nie polega na tym, że ktoś robi coś nielegalnego. Problem polega na tym, że prywatność po prostu zniknęła. Konto bankowe stało się dokumentem publicznym, tylko w wersji nieoficjalnej. I nie ma się co łudzić, że będzie inaczej.
Najważniejsze to być świadomym, jakie informacje trafiają do systemów. Jeśli prowadzisz firmę, pilnuj spójności JPK, sprzedaży online i rozliczeń bankowych. Jeśli kupujesz i sprzedajesz na platformach – licz się z tym, że fiskus widzi wszystko.